wtorek, 24 marca 2015
Ssssssłoń!
To było wyzwanie.. a nie zanosiło się na to na etapie marzeń i wstępnych przygotowań :) Uszyłam pierwszego słonia-przytulankę z wykroju Strima, krok po kroku stawiając za Adelą. W tutorialu wszystko jest przejrzyste, równe i zgrabne, zaplanowałam więc powoływanie słonika do istnienia na piątkowy wieczór, wykrój przygotowując wcześniej. Miałam tylko zasiąść do maszyny, wystukać zwierza wdzięcznie i z uśmiechem, po czym cieszyć się efektem. Hmmm... :)
poniedziałek, 16 marca 2015
Kosmetyczka
Jednym z moich pierwszych szyciowych postanowień było wykonanie własnej kosmetyczki. Do torebki mam taką podręczną, kupioną lub otrzymaną lata temu. Lubię ją, choć jest trochę mała i nie wszystko mi się mieści. Pilniejsza okazała się jednak kosmetyczka na przybory toaletowe i higieniczne, taka typowa, podróżna, do której wrzuca się mydło, antyperspirant i wszystkie te zdobycze współczesnej chemii, po czym zasuwa zamek błyskawiczny i chowa do walizki. Ja nie posiadałam takowej :)
Spojrzysz...?
Od tego pytania zazwyczaj zaczynam spotkanie z maszyną :) Nie zadaję go oczywiście jej ;) Prawda jest taka, że ten cichy turkot jest dla mnie małym luksusem. Mężczyźni mojego życia, dom, praca... a czas nie jest z gumy. Jednak każda taka chwila sprawia mi dużo radości. Zaczynam dopiero moją "krawiecką" przygodę. Niecałe dwa tygodnie temu otworzyłam tajemniczą walizkę, która od najwcześniejszych moich lat stała w szafie . Przywiozłam ją do siebie, wyjęłam zawartość, jęknęłam... :) i po raz pierwszy nawlekłam nić. Trwało to dwie i pół godziny :) ale udało się i po kilku dniach ćwiczeń z prowadzenia prostego ściegu uszyłam pierwszy woreczek :) później kolejny, kolejny... a po nich serduszko do ozdobienia kuchennego karnisza. Rozochocona wzięłam się też za kosmetyczkę i pokrowiec na termometr. Myślę, że na początek nie jest źle, a ja nie tracę zapału.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
